SZEŚĆ GRZECHÓW GŁÓWNYCH W NAUCE JĘZYKÓW OBCYCH.

Sie 13, 2019 in Bez kategorii

SZEŚĆ GRZECHÓW GŁÓWNYCH W NAUCE JĘZYKÓW OBCYCH.

Angielski to dziś podstawa, jednak nadal wiele osób ma problem ze swobodnym komunikowaniem się w tym języku. Dlaczego uczymy się go latami i nadal nie jesteśmy pewni swoich umiejętności? Czy rzeczywiście jest on tak trudny, a my tak niezdolni? Może faktycznie „nie mamy talentu do języków” albo jesteśmy już „za starzy”?

„Dzień dobry, jestem zainteresowana lekcjami angielskiego. Jestem na poziomie średnio-zaawansowanym, ale nie mówię. Bardzo dużo zrozumiem, ale nie potrafię mówić”

Brzmi znajomo? W taki sposób przedstawia się nam większość uczniów. Zapytani od jak dawna się uczą najczęściej odpowiadają, że od czasów szkoły podstawowej. Jak to zatem możliwe, że uczymy się języka całymi latami  i nadal zapytani przez obcokrajowca o drogę prędzej odpowiemy ‘Sorry, I don’t speak English’ niż wdamy się w tę jakże stresującą wymianę zdań w języku obcym?Problem zaczyna się już w szkole i wraz z wieloma konsekwencjami ciągnie się za nami w dorosłym, zawodowym życiu.

 

Przedstawiamy sześć grzechów głównych w nauce języków obcych:

1. PODEJŚCIE DO JĘZYKA OBCEGO JAK DO SZKOLNEGO PRZEDMIOTU (NAUKA O JĘZYKU)

W szkole języki obce wplecione są w plan zajęć jak wszystkie inne przedmioty. Podział klasy na dwie grupy to jedyna różnica, poza tym jest materiał do przerobienia, klasówka do napisania, słówka do wykucia na pamięć. W rezultacie, zamiast uczyć się języka, uczymy się o języku. Budujemy wiedzę receptywną (rozumiemy), znamy struktury, wiemy czym są Conditionals czy Reported Speech, całkiem nieźle idzie nam rozwiązywanie zadań i co nam po tym skoro nadal boimy się odezwać?

Tymczasem język to umiejętność – SKILL, którą nabywamy, a nie przedmiot, o którym powinniśmy się uczyć. (to zostawmy filologom i lingwistom:)),

Aby posługiwać się językiem obcym, potrzebujemy zbudować wiedzę produktywną (productive knowledge). Język jest przecież narzędziem do komunikowania się, nie jedynie teorią do wyuczenia. To umiejętność, której nie nabędziemy, mając tylko wiedzę na temat struktur gramatycznych i wyuczone na pamięć słówka.

Nie da się nauczyć jeździć samochodem, znając jedynie znaki drogowe. Potrzebna nam praktyka. Tak samo jest z językami obcymi.

SKILL = SOMETHING YOU DO

 

2. PODEJŚCIE DO BŁĘDU

Poniekąd wynika z punktu pierwszego. W szkole popełnienie błędu oznacza, że się czegoś nie nauczyliśmy. Niektóre lekcje śnią nam się jeszcze długie lata po zakończeniu szkoły. Boimy się ośmieszenia, oceny innych, czasami wręcz panicznie boimy się błędów. Tymczasem, by nauczyć się języka obcego, będziemy potrzebowali ich multum! Istnieje bowiem prosta zasada w nauce języków:

NO ERROR = NO CORRECTION
NO CORRECTION = NO PROGRESS

Jeśli nie popełniamy błędów, odbieramy sobie szanse na postępy. Wydaje się to paradoksem, zwłaszcza kiedy przypomnimy sobie stres przeżywany w szkolnej ławce na myśl o tym, że źle odpowiemy, kiedy surowy nauczyciel wywoła nas do odpowiedzi. Tymczasem to popełnienie błędu sprawia, że lektor nas poprawi, udzieli wskazówek, wyjaśni i wskaże, nad czym i jak powinniśmy dalej pracować.

Znakomita większość uczniów denerwuje się na siebie, kiedy czegoś nie wie. Obserwujemy cały wachlarz reakcji, które mają wytłumaczyć czy usprawiedliwić kursanta:

„No tak! Oczywiście znowu zapomniałem/-am, a już to słówko się pojawiło”
„Ale jestem głupi/-a”  (!)
„Ja to jednak chyba się do tych języków nie nadaję”
„Niee no ja się tego nigdy nie nauczę

lub, co gorsze część uczniów próbuje udawać, że wie i rozumie, kiedy w istocie nie ma pojęcia, o czym mowa i blefuje, przytakując.

Strach przed popełnieniem błędu to temat złożony, uwarunkowany kulturowo, wychowaniem i naszym nastawieniem. Jest to jednak zjawisko niebywale utrudniające naukę języków. Błędy są nośnikiem wielu cennych informacji o procesie uczenia. Pokazują nasz postęp, uświadamiają różnice między językami, ponieważ wiele z nich wynika z kalkowania zasad z języka rodzimego (lub innych języków obcych, którymi się posługujemy). Zaakceptujmy nasze błędy i pomyłki, polubmy je i uczmy się na nich, przecież po to jesteśmy na zajęciach. Nawet native speakers się mylą. Sami, nie raz popełniamy przecież błędy w języku polskim.

 

3. IDEALNIE ALBO WCALE – PERFEKCJONIZM

Zapiszę się na konwersacje, KIEDY będę lepiej mówić, teraz muszę się jeszcze trochę podszkolić”. To tak jakby dziecko mówiło, że wsiądzie na rowerek dopiero jak będzie UMIEĆ już utrzymać równowagę na dwóch kółkach. Paraliżuje nas strach przed błędami, które rosną w naszym wyobrażeniu do rozmiarów wielkich porażek i padamy ofiarą perfekcjonizmu. Czujemy, że skoro nie mówimy idealnie płynnie i poprawnie, lepiej nie odzywać się wcale. Tak jest bezpieczniej. Zostajemy w strefie komfortu i przestajemy się rozwijać.

 

4. COZY COMFORT ZONE – komfortowo, bezpiecznie…i bez postępu.

Strefa komfortu-pozostając w niej, nie dajemy sobie szansy na postęp. Po co ją opuszczać skoro poza nią jest tak niebezpiecznie, czyha na nas tyle zagrożeń – błędy, ocena, ośmieszenie… ? Zaryzykujmy. Podejmujmy próby mimo braku pewności, że to, co i jak chcemy powiedzieć,jest w stu procentach poprawne. Użyjmy nowego słowa, nawet jeśli nie jesteśmy pewni jego wymowy, dodajmy coś od siebie w dyskusji, mimo że brakuje nam słownictwa. lektor pomoże, podpowie, poprawi a rozmówca pewnie i tak zrozumie, jeśli nie, dopyta i po koszmarze, a satysfakcja gwarantowana! Postęp zaczyna się poza strefą komfortu.

 

5. ANGIELSKI TYLKO NA LEKCJACH (brak nawyku, codziennego kontaktu)

Zmieniamy szkoły, lektorów, podręczniki, wierzymy w rewolucyjne metody, przyspieszone kursy i  drogę na skróty, łudząc się, że postęp nie zależy od naszej pracy.

Niestety, jak OBIECUJĄCO powyższe by nie brzmiały, godzina, czy dwie w tygodniu z pewnością nie wystarczą, żeby płynnie posługiwać się językiem. Wprowadzenie angielskiego w naszą codzienność to klucz do sukcesu. Czytaj wiadomości po angielsku, oglądaj filmy, słuchaj podcastów, wsłuchuj się w teksty piosenek, jeśli tylko masz okazję, komunikuj się po angielsku w domu, w pracy. dziś angielski jest wszechobecny. Zacznij go dostrzegać, bądź bardziej wnikliwy/-a. Nie ograniczaj kontaktu z językiem tylko do lekcji i zadania domowego. Lingwiści opisują idealnego ucznia języka, jako „devoted”, taki, który jest ciekawy, zaangażowany w naukę. Bądźmy ‚Perfect language Learners’ !

 

6. UNIKANIE GRAMATYKI

O tym, że i dlaczego potrzebna jest nam gramatyka w językach obcych, wydawałoby się, pisać już nie trzeba. A jednak wciąż jako lektorzy, spotykamy się z uczniami, którzy chcą jedynie uczęszczać na konwersacje twierdząc: „ja nie potrzebuję gramatyki, chcę tylko nauczyć się dobrze mówić” . Tu zazwyczaj lektor wydaje z siebie pełne zadumy ‚hmmm’

YES, WE DO NEED GRAMMAR:)

Niestety, jeśli nie jesteś dzieckiem poniżej piątego roku życia i nie żyjesz w kraju i kulturze języka, którego chcesz się nauczyć to musisz zaprzyjaźnić się z gramatyką 😉  (O tym, jak uczą się dzieci, a jak dorośli napiszemy wkrótce)

Tak jak w życiu, w językach zasady dają nam poczucie pewności. Brak wiedzy i ich znajomości to kolejna przyczyna wycofywania się z komunikacji w obawie przed…popełnieniem błędu.

Pozostaje jeszcze kwestia tego, jak nauczana jest gramatyka. Jest to niezwykle istotne, ponieważ to nie jedynie zbiór zasad i tabelek do wyuczenia. Gramatyka jest nośnikiem znaczenia, jest osadzona w kulturze i obrazuje jak, przez jej pryzmat użytkownicy danego języka postrzegają rzeczywistość. Ważne jest więc, by uczyć jej praktycznie, by pokazywać ją w kontekście, zamiast przerabiać setki przykładów zadań w teorii i znów uczyć się o języku. Skutkuje to takimi stwierdzeniami kursantów: „Present Perfect? Tak, tak, znam ten czas, potrafię go budować….ale w ogóle go nie używam. Czy on jest właściwie potrzebny?”

 

To nie z nami jest coś nie tak. To nieprawda, że się nie nadajemy, że nie mamy zdolności językowych albo, że wiek już nie ten. W nauce języków potrzeba nam fundamentalnej zmiany. Skupienie na teorii i brak praktyk, katowanie uczniów w szkole podręcznikami, zadaniami, nudnymi czytankami, kartkówkami ze słówek. To wszystko ma efekt odwrotny od zamierzonego. Większość uczniów uczęszcza na zajęcia dodatkowe z języków „bo przecież wiadomo, że w szkole się nie nauczę”.

Wyjdźmy z tej przerażającej, szkolnej ławki i zacznijmy wreszcie nabywać umiejętności komunikowania się po angielsku.

Opuśćmy strefę komfortu i przestańmy się bać, że ktoś nas źle oceni, kiedy nie dodamy ‘s do trzeciej osoby liczby pojedynczej w present simple 😉
Pamiętajmy, że wszystko jest kwestią odpowiedniego, systematycznego treningu „it’s all about the training”, także płynność językowa. Nie talent, czy zdolności, a odpowiedni trening jest gwarancją sukcesu.

Enjoy the journey!