Archives!



Aplikacje i platformy do nauki języka angielskiego.

Lis 13, 2019 in Bez kategorii

Aplikacje i platformy do nauki języka angielskiego.

Z ogromu dostępnych aplikacji nie sposób wyłonić najlepsze. Poniżej przedstawiamy kilka tych, które naszym zdaniem są godne uwagi, a nauka z nimi może być przyjemniejsza i ciekawsza. Funkcją aplikacji w nauce języka ma być zapewnienie częstszego kontaktu z językiem i krótkich sesji powtórkowych. Zamiast po raz kolejny scrollować Facebooka czy Instagram, przeczytajmy wiadomości po angielsku lub otwórzmy aplikację i dorzućmy jakieś angielskie słówko do naszego leksykonu.

SŁOWNICTWO

 

DUOLINGO

iOS, Android, Windows Mobile, Darmowa

Lekka, przyjemna i przejrzysta aplikacja. Jeśli chcesz powtórzyć podstawy języka lub dopiero zaczynasz przygodę z angielskim, Duolingo sprawdzi się świetnie.

Podział tematyczny ułatwi znalezienie tego, co akurat nas interesuje, czy jest nam potrzebne. Nabytą wiedzę sprawdzimy, rozwiązując test. Dzięki ćwiczeniom z lektorem poprawimy wymowę.

 

DROPS

iOS, Android, Darmowa/Premium

Aplikacja mianowana ‘Best APP 2018’. Jest głównie obrazkowa (visual learning), stąd dobrze odnajdą się w niej wzrokowcy. Aplikacja nie wymaga od nas wpisywania słówek, uczymy się poprzez dopasowywanie słów do obrazków lub ustawianie kolejności liter słów. W wersji darmowej możliwe jest korzystanie z aplikacji przez 5 minut dziennie. Choć wielu wydaje się to być wadą, większości z nas te 5 minut wystarcza. Słomiany zapał każe nam myśleć, że to mało, ale w istocie niewielu z nas poświęca w ciągu dnia więcej na powtórki. Drops ma też funkcję śledzenia postępów w nauce, co świetnie działa na nasze nastawienie.

 

TRENER SŁOWNICTWA PONS

iOS, Android, Darmowa

 

Można w niej tworzyć własne lekcje (pary słów), które chcemy zapamiętać i na różne, oferowane przez aplikację sposoby, pracować nad słownictwem. Dostępne typy ćwiczeń to: zdrapka, znacznik tekstu, dopasowywanie (słów do ich tłumaczeń), wykreślanka i LexiTest (wpisywanie dokładnego tłumaczenia)

 

BBC Learning English

iOS, Android, Darmowa

BBC Learning English to aplikacja, w której najdziemy ciekawe wiadomości na różnych poziomach zaawansowania językowego. Materiały — video, filmiki, gramatyka i słownictwo, dostępne są w formule „6 minutes English”, co czyni je idealną propozycją na codzienny kontakt z językiem. Programy wsparte są transkrypcjami. Dostępna jest opcja ich ściągnięcia i słuchania offline. Quizy dają możliwość sprawdzenia postępów, a w zakładce ‘My learning’ można śledzić ulubione serie materiałów.

 

TED

iOS, Android, Darmowa

TED to rewelacyjne narzędzie do nauki języków obcych. Skarbnica wykładów, filmów i podcastów na najróżniejsze tematy, dostępnych w ponad czterdziestu wersjach językowych z napisami, transkrypcją i ćwiczeniami. Nasz zdecydowany faworyt.

 

 

PODCASTY i NEWSy

Wszyscy czytamy wiadomości co najmniej raz dziennie, większość z nas kilka razy w ciągu dnia przegląda portale informacyjne, śledząc bieżące wydarzenia. Angielskie czy amerykańskie strony informacyjne są oczywiście świetnym pomysłem, jednak z uwagi na fakt, że traktują o tamtejszych wydarzeniach, dla wielu są ciekawe tylko do pewnego stopnia. Nasze rodzime portale informacyjne mają swoje angielskie wersje. Można czytać wiadomości z kraju i ze świata oraz oglądać wiadomości i reportaże w wersji angielskiej. Przygotuj się na sporo nowego słownictwa, ale nie panikuj. Zawsze będzie coś, czego nie zrozumiesz. Czytaj, słuchaj, oglądaj mimo wszystko.

Polecamy:

Wiadomości TVP — News in English

TVN 24 — News in English

 

Global Podcasts BBC

Platforma z podcastami o różnorodnej tematyce dotyczącej wydarzeń bieżących, do ściągnięcia lub online.

GO TO ->GLOBAL PODCASTS BBC

 

The Guardian Podcasts

Rozmaite podcasty podzielone na pięć głównych działów: News, Opinion, Sport, Culture, Lifestyle

GO TO ->THE GUARDIAN PODCASTS

 

SŁOWNIKI

TŁUMACZ PONS

iOS, Android, Darmowa

Intuicyjny słownik z przykładami użycia szukanych słów. Poza tłumaczeniem i przykładowymi zdaniami pokazuje też przydatne zwroty.

 

DIKI

iOS, Android, Darmowa

Bardzo praktyczny, łatwy w użytkowaniu słownik. Przejrzysty interfejs, dostępne nagrania z wymową słownictwa. Tłumaczenie słów wzbogacone jest o przykłady użycia w zdaniach, co bardzo pomaga w zapamiętywaniu. W słowniku znajdziemy też dużo słownictwa specjalistycznego.

LEARN ENGLISH DAILY – jak wypracować NAWYK codziennego kontaktu z angielskim i nie umrzeć przy tym z nudów.

Lis 7, 2019 in Bez kategorii

LEARN ENGLISH DAILY – jak wypracować NAWYK codziennego kontaktu z angielskim i nie umrzeć przy tym z nudów.

Dziś wprowadzenie angielskiego do naszej codzienności jest bardzo proste. Otacza nas w mediach, biznesie, mediach społecznościowych, a w języku mówionym aż roi się od zapożyczeń i wplatania angielskich słów i zwrotów. Dlaczego więc praca nad doskonaleniem umiejętności językowych kojarzona jest z nieprzyjemną orką, a prokrastynacja to nasza zmora i zawsze znajdujemy wymówkę? Dlaczego tak ciężko nam zmusić się, do tego, by częściej niż na zajęciach w szkole językowej, czytać, czy słuchać w języku angielskim?

BRAK NAWYKU

„Od dziś codziennie, trzy razy dziennie będę czytać po angielsku! Będę powtarzać słówka i przed snem słuchać podcastów”.

Udaje nam się to przez kilka dni, po czym niepostrzeżenie postanowienie umiera śmiercią naturalną. Dlaczego? Przecież tak nam zależało i mieliśmy tyle entuzjazmu.

Mózg jest leniwy. Kiedy każemy mu robić dużo nowych, trudnych rzeczy, szybko się buntuje. Żeby dla mózgu coś było łatwe, musi stać się nawykiem. Nie zastanawiamy się wtedy nad wykonaniem danej czynności. Nie ma negocjowania „a może jutro, a może później”… po prostu na tzw. autopilocie przed snem myjemy zęby i kremujemy twarz.

 

NUDNE LUB ZBYT TRUDNE MATERIAŁY

Poza tendencją do narzucania sobie zdecydowanie zbyt wielu zadań, często też wybieramy materiały za trudne. Zabieramy się za artykuł i kończy się na bezustannym sprawdzaniu słówek i frustracji, bo właśnie minął cały wieczór, a za nami dopiero jeden akapit…

W parze z wyborem zbyt ambitnych źródeł często idą za wysokie wymagania, jakie sobie stawiamy. Często oczekujemy, że wszystko będziemy rozumieć. Jeśli tak nie jest, zaczynamy tłumaczyć każde niejasne słowo, czy zwrot. W rezultacie krótka w zamyśle sesja z angielskim zmienia się w długie, mozolne i nuuuuudne zadanie. Oczywiście nie pali nam się szczególnie, by podjąć kolejną próbę. Stąd tyle zgonów wśród postanowień.

Materiały, które nas nie interesują też nie pomogą nam wytrwać w postanowieniu. Prędzej klikniemy jakiś inny link, czy skończymy na scrollowaniu Faceooka. Dlatego tak ważne jest, by to, co wybieramy prawdziwie nas ciekawiło.

 

BRAK MOTYWACJI

Motywacja to potęga. Zabierając się za zadanie powinniśmy wiedzieć, po co właściwie je wykonujemy. Wyobraźcie sobie, że ktoś każe Wam biec i nie wiecie, czy to bieg na 1, 5, 10, czy też na 110 km. Jeśli skończy się na kilometrze, obejdzie się bez dramatów, ale wyobraźcie sobie ile zwątpienia i zniechęcenia pojawiłoby się, gdyby przyszło się tak męczyć długie godziny nie mając pojęcia dokąd i po co właściwie biegniecie.

Uczniowie skarżą się często na szkolne przedmioty, mówią, że są bez sensu, „Po co ja mam się tego uczyć?”. Ciężko jest wykonywać trudną pracę bez jasno określonego celu, świadomości, że ma ona sens i bez perspektywy jej końca.

Dlatego też, przed rozpoczęciem pracy nad ‘angielskimi nawykami’, określcie jasno, do czego mają się one przysłużyć. Zdefiniujcie powód, dla którego zależy Wam na ich wprowadzeniu w życie, co Wam dadzą. Jak korzyści z nich płynące zmienią Waszą karierę zawodową, relacje z rodziną z zagranicy lub po prostu dodadzą pewności siebie.

 

UWAGA! PUŁAPKA CELÓW DŁUGOTERMINOWYCH

Powyższe cele są jedynie pierwszym krokiem. Są długoterminowe i często nie są konkretne. W praktyce oznacza to, że przyjdzie nam długo czekać na efekty, które do tego nie są wymierne. No bo co to znaczy „dodadzą pewności siebie” albo „pozytywnie wpłyną na karierę”.

Co więcej, jeśli postawicie sobie cel zdania egzaminu Proficiency będąc na POZIOMIE A2 to z czasem łatwo dopadnie Was myśl, że w życiu temu nie podołacie, bo przecież nawet Present Perfect stanowi dla Was problem… Duże i odległe cele najpierw budzą spory entuzjazm, a po chwili zostajemy sami z tą przytłaczającą wizją żmudnej, wielomiesięcznej pracy.

Mózg lubi nagrody. Znowu ten nasz mózg… Jak ma się wysilać, to nie tylko chce wiedzieć po co, ale też dostać za wykonaną pracę nagrodę. To szanujący się pracownik. Nikt nie lubi harować za darmo. Dlatego też powinniśmy dzielić cele długoterminowe na mniejsze, krótsze, łatwiejsze etapy. Ich osiąganie przyniesie satysfakcję, a to dla mózgu jak wielkie ciasto z plewą czekoladową! Bądźmy mu dobrym pracodawcą. 😉

 

JAK WYPRACOWAĆ NAWYK ?

1.NAGRODA. NAGRODA. NAGRODA.

Wspomniana wyżej nagroda musi też pojawić się po każdej czynności, którą chcemy uczynić nawykiem. To element konieczny do jego wykształcenia. Dlatego tak niepostrzeżenie wykształcamy złe nawyki. Sięgamy po lampkę wina po pracy-nagrodą jest odprężenie i relaks. Zjadamy słodycze po każdym posiłku, cukier silnie aktywuje układ nagrody, jest smacznie, jest fajnie. Zatem jeśli chcemy wykształcić nawyk, w którym nagroda nie jest tak oczywista, musimy się o nią postarać.

 

2. SWITCH – przełącz się na angielski.

Każdego dnia czytamy wiadomości z kraju i świata, przeglądamy portale informacyjne, słuchamy radia, oglądamy video, wertujemy media społecznościowe, oglądamy seriale. Część z tych czynności bez większego problemu możemy przełączyć na język anielski. Wykorzystamy w ten sposób już istniejący nawyk.

Radio w aucie zmień na podcasty po angielsku, poranne czytanie polskich portali informacyjnych zamień na śledzenie tych brytyjskich, czy amerykańskich (lub polskich w języku angielskim).
Możliwości jest bardzo wiele, wybierzcie tę, która najbardziej Wam odpowiada i pamiętajcie, bez rewolucji – krok po kroku.

 

3. ATTACH – dołącz angielski do już istniejącego nawyku.

 

Co rano pijesz kawę? Pij ją z aplikacją do powtórki słownictwa. Co wieczór wychodzisz na dłuższy spacer z czworonogiem, włącz audiobooka lub podcast po angielsku. Z pewnością znajdziecie wiele codziennych nawyków, do których z łatwością dołączycie angielski.

W pierwszym i drugim punkcie nagrodą może być poczucie optymalizacji czasu, świadomość, że wykonaliśmy już robotę i nie musimy zasiadać do biurka i nauki, a zaoszczędzony czas możemy wykorzystać inaczej.

 

4. LEVEL – dobieraj odpowiedni poziom.

Oczywiście dobrze, kiedy materiały są wymagające i zmuszają nas do myślenia. Jednak z punktu widzenia pracy nad nawykiem, może się to okazać dużym utrudnieniem. Jeśli będzie za ciężko, odpuścimy dość szybko. Dlatego na początku niech nawyk będzie celem i wybierajcie raczej te łatwiejsze materiały lub decydując się na trudniejsze, odpuśćcie tłumaczenie każdego, niejasnego słowa.

 

5. INTERESTING – wybieraj interesujące materiały.

Wybierajcie to, co naprawdę Was ciekawi. Przy nudnym filmie czy artykule nie sposób wytrwać. Te natomiast, które nas interesują czynią z angielskiego narzędzie do ich zrozumienia. Jesteśmy wtedy bardziej uważni, ciekawi i dociekliwi, zapamiętujemy też lepiej. Co więcej, mamy tu element nagrody – satysfakcja, przyjemność z czytania/słuchania/oglądania ciekawych dla nas źródeł.

 

JAK UCZYĆ SIĘ SŁÓWEK? Czyli o tym, dlaczego zakuwanie nie działa.

Lis 4, 2019 in Bez kategorii

JAK UCZYĆ SIĘ SŁÓWEK? Czyli o tym, dlaczego zakuwanie nie działa.

Katowanie się listami słówek przetłumaczonymi na język polski kojarzy nam się ze szkołą i kartkówkami. Do dziś większość kursantów w taki właśnie sposób próbuje uczyć się słownictwa. Często na lekcjach padają pytania o szybkie metody zapamiętywania słów.

Niecierpliwość otaczającego nas świata ‘instant’ niestety nie ma zastosowania w nauce języków. Uczenie się języka to proces. To patrzenie na świat przez inny system gramatyczny, inną kulturę i historię a nie jedynie przetłumaczenie słów na inny język przy użyciu słownika. Poszerzanie słownictwa pozwala nam na swobodniejsze wyrażanie siebie i swoich myśli. Powinno nam więc naturalnie zależeć na poznawaniu nowych słów, zwrotów, znaczeń.

Pamiętajmy, że nauka słownictwa to never-ending story. Tak, jak w języku ojczystym poznajemy nowe słowa całe życie, tak samo w językach obcych. Co więcej, język jest żywy, zatem cały czas powstają nowe słowa. Musimy więc zaakceptować to, że zawsze będzie coś, czego nie będziemy wiedzieć i jest to ok! 🙂

Niestety nie istnieje cudowny sposób błyskawicznego zapamiętywania słów. Przykro nam. Żadna metoda nie zmieni sposobu w jaki funkcjonuje nasz mózg.

Czego zatem ten nasz mózg potrzebuje do nauki słownictwa?

 

PO PIERWSZE KONTEKST.

Mózg nie lubi się męczyć, zwłaszcza bez sensu. A takie właśnie jest uczenie się słówek wyrwanych z kontekstu. To uczenie się słownika na pamięć… Przyznajcie, kiepska to atrakcja.

Kontekst sprawia, że nasza nauka zaczyna mieć sens. Kiedy czytamy (najlepiej interesujące nas😉) artykuły, oglądamy filmy, czy słuchamy podcastów najzwyczajniej w świecie zależy nam na tym, by je zrozumieć. Język staje się wówczas narzędziem.

 

POWTARZALNOŚĆ.

„Powinnam to słowo pamiętać! Przecież ostatnio pojawiło się na zajęciach.”

Badania językoznawcze pokazują, że potrzeba nam około sześciu ‘spotkań’ ze słowem, by w końcu je zapamiętać.

Nie wystarczy więc, że raz przeczytamy słowo w słowniku, czy usłyszymy je na zajęciach. Nasz mózg buduje reprezentację nowego słownictwa spotykając je w różnych kontekstach. Uczymy się nie tylko znaczenia, ale też tego, jak danego słowa używać. Dlatego tak ważne są powtórki (w kontekście!)

 

CO TO ZNACZY ‚NAUCZYĆ SIĘ’ SŁOWA?

Przez zapamiętanie słowa rozumiemy przyswojenie jego znaczenia, rozpoznawanie, gdy ktoś go używa (WIEDZA RECEPTYWNA) oraz umiejętność użycia danego słówka (WIEDZA PRODUKTYWNA).

Pierwszy etap to wiedza receptywna – rozpoznajemy słowo słysząc je lub czytając jednak sami jeszcze go nie używamy. Brzmi znajomo?

 

„Kurczę! Jak Ty mówisz to wszystko rozumiem! No ale sam to w życiu bym tak tego nie powiedział.”

Ważne, by to wiedzieć i zaakceptować. Nie frustrujcie się, to naturalne. Dzieci zaczynają mówić około drugiego roku życia, jednak rozumieją wówczas już bardzo dużo ze swojego ojczystego języka (często ku niemałemu zdziwieniu rodziców😉)  Zatem wiedza receptywna wyprzedza produktywną.

No dobrze. To w takim razie jak budować tę produktywną?

Potrzebny jest…trening, trening, trening. No rocket science! Czytaj, słuchaj, oglądaj, powtarzaj, mów, podkreślaj, zaznaczaj, sprawdzaj!

W budowaniu wiedzy produktywnej kluczowe jest stałe próbowanie posługiwania się nowym słownictwem. W przeciwnym razie staniemy się niemówiącymi, ale wiele rozumiejącymi użytkownikami języka. Nasza wiedza będzie spora, ale jedynie ta receptywna, a przecież nie o to nam chodzi.

Spójrzmy znów na dzieci – próbują, źle wypowiadają słowa i mówią tak długo aż dorośli zrozumieją o co im chodzi.

 

JAK POWTARZAĆ?

Powtórki nie muszą być nudnym do bólu czytaniem tego samego tekstu z podręcznika.

Bądźcie ciekawi, wnikliwi. Jeśli tematem zajęć była np. ekologia i pracowaliście na tekście w książce, idźcie dalej. Szukajcie artykułów, znajdźcie podcast, wywiad, reportaż – słownictwo wprowadzone na zajęciach na pewno się tam pojawi (w innym kontekście !). Potem na zajęciach podzielcie się ciekawymi spostrzeżeniami odnośnie tego, nad czym sami pracowaliście (kolejne spotkanie ze słowem + próba użycia).

 

PAMIĘTAJ

słówek nie zapamiętuje się od razu – to proces

nie frustruj się i nie złość na siebie, kiedy widzisz słowo po raz kolejny i nadal nie potrafisz go używać (najpierw wiedza receptywna, potem produktywna)

to, że potrafisz podać polski odpowiednik słowa, nie znaczy, że je znasz (umiesz się nim posługiwać)

powtarzaj i uczyń z angielskiego narzędzie­

używaj nowych słówek, nawet jeśli nie jesteś w 100% pewien, czy robisz to poprawnie (tak budujesz wiedzę produktywną)

 

Kiedy listy słówek są dozwolone i jak z nich korzystać?

Jeśli macie potrzebę spisywania słów, których się uczycie, możecie prowadzić taki rejestr. W listach samych w sobie nie ma nic złego. Sposób, w jaki z nich korzystamy jest kluczowy.

Oto kilka przydatnych porad:

zapisuj słowa na różne sposoby (nie tylko w dwóch kolumnach jak w szkole) twórz rozsypanki, mapy myśli, grupuj je, wykorzystuj skojarzenia

Nie na blaszkę! Szkolna zasada ZZZ (zakuć, zdać, zapomnieć) is OUT !

Rób częste powtórki(zawsze w kontekście). Przypominaj sobie materiały i tematy, w których słowo się pojawiło, buduj z nim zdania.

Staraj się używać nowych słówek, zwłaszcza w mowie.

Zaznaczaj, podkreślaj, pracuj nad językiem.

Jeśli lista jest z tłumaczeniem, raczej zapisuj słówka w kierunku polski -> angielski niż angielski -> Polski (ten pierwszy kierunek sprzyja budowaniu wiedzy produktywnej, natomiast gdy widzisz już słowo angielskie musisz jedynie je rozpoznać -to wiedza receptywna)

 

GOOD LUCK!

SZEŚĆ GRZECHÓW GŁÓWNYCH W NAUCE JĘZYKÓW OBCYCH.

Sie 13, 2019 in Bez kategorii

SZEŚĆ GRZECHÓW GŁÓWNYCH W NAUCE JĘZYKÓW OBCYCH.

Angielski to dziś podstawa, jednak nadal wiele osób ma problem ze swobodnym komunikowaniem się w tym języku. Dlaczego uczymy się go latami i nadal nie jesteśmy pewni swoich umiejętności? Czy rzeczywiście jest on tak trudny, a my tak niezdolni? Może faktycznie „nie mamy talentu do języków” albo jesteśmy już „za starzy”?

„Dzień dobry, jestem zainteresowana lekcjami angielskiego. Jestem na poziomie średnio-zaawansowanym, ale nie mówię. Bardzo dużo zrozumiem, ale nie potrafię mówić”

Brzmi znajomo? W taki sposób przedstawia się nam większość uczniów. Zapytani od jak dawna się uczą najczęściej odpowiadają, że od czasów szkoły podstawowej. Jak to zatem możliwe, że uczymy się języka całymi latami  i nadal zapytani przez obcokrajowca o drogę prędzej odpowiemy ‘Sorry, I don’t speak English’ niż wdamy się w tę jakże stresującą wymianę zdań w języku obcym?Problem zaczyna się już w szkole i wraz z wieloma konsekwencjami ciągnie się za nami w dorosłym, zawodowym życiu.

 

Przedstawiamy sześć grzechów głównych w nauce języków obcych:

1. PODEJŚCIE DO JĘZYKA OBCEGO JAK DO SZKOLNEGO PRZEDMIOTU (NAUKA O JĘZYKU)

W szkole języki obce wplecione są w plan zajęć jak wszystkie inne przedmioty. Podział klasy na dwie grupy to jedyna różnica, poza tym jest materiał do przerobienia, klasówka do napisania, słówka do wykucia na pamięć. W rezultacie, zamiast uczyć się języka, uczymy się o języku. Budujemy wiedzę receptywną (rozumiemy), znamy struktury, wiemy czym są Conditionals czy Reported Speech, całkiem nieźle idzie nam rozwiązywanie zadań i co nam po tym skoro nadal boimy się odezwać?

Tymczasem język to umiejętność – SKILL, którą nabywamy, a nie przedmiot, o którym powinniśmy się uczyć. (to zostawmy filologom i lingwistom:)),

Aby posługiwać się językiem obcym, potrzebujemy zbudować wiedzę produktywną (productive knowledge). Język jest przecież narzędziem do komunikowania się, nie jedynie teorią do wyuczenia. To umiejętność, której nie nabędziemy, mając tylko wiedzę na temat struktur gramatycznych i wyuczone na pamięć słówka.

Nie da się nauczyć jeździć samochodem, znając jedynie znaki drogowe. Potrzebna nam praktyka. Tak samo jest z językami obcymi.

SKILL = SOMETHING YOU DO

 

2. PODEJŚCIE DO BŁĘDU

Poniekąd wynika z punktu pierwszego. W szkole popełnienie błędu oznacza, że się czegoś nie nauczyliśmy. Niektóre lekcje śnią nam się jeszcze długie lata po zakończeniu szkoły. Boimy się ośmieszenia, oceny innych, czasami wręcz panicznie boimy się błędów. Tymczasem, by nauczyć się języka obcego, będziemy potrzebowali ich multum! Istnieje bowiem prosta zasada w nauce języków:

NO ERROR = NO CORRECTION
NO CORRECTION = NO PROGRESS

Jeśli nie popełniamy błędów, odbieramy sobie szanse na postępy. Wydaje się to paradoksem, zwłaszcza kiedy przypomnimy sobie stres przeżywany w szkolnej ławce na myśl o tym, że źle odpowiemy, kiedy surowy nauczyciel wywoła nas do odpowiedzi. Tymczasem to popełnienie błędu sprawia, że lektor nas poprawi, udzieli wskazówek, wyjaśni i wskaże, nad czym i jak powinniśmy dalej pracować.

Znakomita większość uczniów denerwuje się na siebie, kiedy czegoś nie wie. Obserwujemy cały wachlarz reakcji, które mają wytłumaczyć czy usprawiedliwić kursanta:

„No tak! Oczywiście znowu zapomniałem/-am, a już to słówko się pojawiło”
„Ale jestem głupi/-a”  (!)
„Ja to jednak chyba się do tych języków nie nadaję”
„Niee no ja się tego nigdy nie nauczę

lub, co gorsze część uczniów próbuje udawać, że wie i rozumie, kiedy w istocie nie ma pojęcia, o czym mowa i blefuje, przytakując.

Strach przed popełnieniem błędu to temat złożony, uwarunkowany kulturowo, wychowaniem i naszym nastawieniem. Jest to jednak zjawisko niebywale utrudniające naukę języków. Błędy są nośnikiem wielu cennych informacji o procesie uczenia. Pokazują nasz postęp, uświadamiają różnice między językami, ponieważ wiele z nich wynika z kalkowania zasad z języka rodzimego (lub innych języków obcych, którymi się posługujemy). Zaakceptujmy nasze błędy i pomyłki, polubmy je i uczmy się na nich, przecież po to jesteśmy na zajęciach. Nawet native speakers się mylą. Sami, nie raz popełniamy przecież błędy w języku polskim.

 

3. IDEALNIE ALBO WCALE – PERFEKCJONIZM

Zapiszę się na konwersacje, KIEDY będę lepiej mówić, teraz muszę się jeszcze trochę podszkolić”. To tak jakby dziecko mówiło, że wsiądzie na rowerek dopiero jak będzie UMIEĆ już utrzymać równowagę na dwóch kółkach. Paraliżuje nas strach przed błędami, które rosną w naszym wyobrażeniu do rozmiarów wielkich porażek i padamy ofiarą perfekcjonizmu. Czujemy, że skoro nie mówimy idealnie płynnie i poprawnie, lepiej nie odzywać się wcale. Tak jest bezpieczniej. Zostajemy w strefie komfortu i przestajemy się rozwijać.

 

4. COZY COMFORT ZONE – komfortowo, bezpiecznie…i bez postępu.

Strefa komfortu-pozostając w niej, nie dajemy sobie szansy na postęp. Po co ją opuszczać skoro poza nią jest tak niebezpiecznie, czyha na nas tyle zagrożeń – błędy, ocena, ośmieszenie… ? Zaryzykujmy. Podejmujmy próby mimo braku pewności, że to, co i jak chcemy powiedzieć,jest w stu procentach poprawne. Użyjmy nowego słowa, nawet jeśli nie jesteśmy pewni jego wymowy, dodajmy coś od siebie w dyskusji, mimo że brakuje nam słownictwa. lektor pomoże, podpowie, poprawi a rozmówca pewnie i tak zrozumie, jeśli nie, dopyta i po koszmarze, a satysfakcja gwarantowana! Postęp zaczyna się poza strefą komfortu.

 

5. ANGIELSKI TYLKO NA LEKCJACH (brak nawyku, codziennego kontaktu)

Zmieniamy szkoły, lektorów, podręczniki, wierzymy w rewolucyjne metody, przyspieszone kursy i  drogę na skróty, łudząc się, że postęp nie zależy od naszej pracy.

Niestety, jak OBIECUJĄCO powyższe by nie brzmiały, godzina, czy dwie w tygodniu z pewnością nie wystarczą, żeby płynnie posługiwać się językiem. Wprowadzenie angielskiego w naszą codzienność to klucz do sukcesu. Czytaj wiadomości po angielsku, oglądaj filmy, słuchaj podcastów, wsłuchuj się w teksty piosenek, jeśli tylko masz okazję, komunikuj się po angielsku w domu, w pracy. dziś angielski jest wszechobecny. Zacznij go dostrzegać, bądź bardziej wnikliwy/-a. Nie ograniczaj kontaktu z językiem tylko do lekcji i zadania domowego. Lingwiści opisują idealnego ucznia języka, jako „devoted”, taki, który jest ciekawy, zaangażowany w naukę. Bądźmy ‚Perfect language Learners’ !

 

6. UNIKANIE GRAMATYKI

O tym, że i dlaczego potrzebna jest nam gramatyka w językach obcych, wydawałoby się, pisać już nie trzeba. A jednak wciąż jako lektorzy, spotykamy się z uczniami, którzy chcą jedynie uczęszczać na konwersacje twierdząc: „ja nie potrzebuję gramatyki, chcę tylko nauczyć się dobrze mówić” . Tu zazwyczaj lektor wydaje z siebie pełne zadumy ‚hmmm’

YES, WE DO NEED GRAMMAR:)

Niestety, jeśli nie jesteś dzieckiem poniżej piątego roku życia i nie żyjesz w kraju i kulturze języka, którego chcesz się nauczyć to musisz zaprzyjaźnić się z gramatyką 😉  (O tym, jak uczą się dzieci, a jak dorośli napiszemy wkrótce)

Tak jak w życiu, w językach zasady dają nam poczucie pewności. Brak wiedzy i ich znajomości to kolejna przyczyna wycofywania się z komunikacji w obawie przed…popełnieniem błędu.

Pozostaje jeszcze kwestia tego, jak nauczana jest gramatyka. Jest to niezwykle istotne, ponieważ to nie jedynie zbiór zasad i tabelek do wyuczenia. Gramatyka jest nośnikiem znaczenia, jest osadzona w kulturze i obrazuje jak, przez jej pryzmat użytkownicy danego języka postrzegają rzeczywistość. Ważne jest więc, by uczyć jej praktycznie, by pokazywać ją w kontekście, zamiast przerabiać setki przykładów zadań w teorii i znów uczyć się o języku. Skutkuje to takimi stwierdzeniami kursantów: „Present Perfect? Tak, tak, znam ten czas, potrafię go budować….ale w ogóle go nie używam. Czy on jest właściwie potrzebny?”

 

To nie z nami jest coś nie tak. To nieprawda, że się nie nadajemy, że nie mamy zdolności językowych albo, że wiek już nie ten. W nauce języków potrzeba nam fundamentalnej zmiany. Skupienie na teorii i brak praktyk, katowanie uczniów w szkole podręcznikami, zadaniami, nudnymi czytankami, kartkówkami ze słówek. To wszystko ma efekt odwrotny od zamierzonego. Większość uczniów uczęszcza na zajęcia dodatkowe z języków „bo przecież wiadomo, że w szkole się nie nauczę”.

Wyjdźmy z tej przerażającej, szkolnej ławki i zacznijmy wreszcie nabywać umiejętności komunikowania się po angielsku.

Opuśćmy strefę komfortu i przestańmy się bać, że ktoś nas źle oceni, kiedy nie dodamy ‘s do trzeciej osoby liczby pojedynczej w present simple 😉
Pamiętajmy, że wszystko jest kwestią odpowiedniego, systematycznego treningu „it’s all about the training”, także płynność językowa. Nie talent, czy zdolności, a odpowiedni trening jest gwarancją sukcesu.

Enjoy the journey!